poniedziałek, 10 września 2012

retro pociąg Piorun :-)

Ach, co to był za dzień! W sobotę wstaliśmy z mężem o 7.00, żeby zdążyć na pociąg do Zielonej Góry. A w jakim celu? Miesiąc temu wykupiliśmy miejscówki do pociągu retro "Piorun", prowadzonego starym parowozem  i w sobotę był właśnie ten dzień! Pociąg ruszył w Zielonej Góry o godzinie 13:53 i z kilkoma przystankami w Nowogrodzie Bobrzańskim, Bieniowie i Żarach zajechał do Żagania. Ten zapach, ten stukot parowozu i towarzystwo w przedziale - niezapomniane! :-)
Kiedy wsiadaliśmy do pociągu nie mieliśmy pojęcia, kto będzie z nami siedział w przedziale. Po zapoznaniu okazało się, ze jedziemy z prawdziwymi znawcami kolei! Pan Nowakowski jest profesorem historii, napisał trzy książki o historii kolei w Wadowicach, Krynicy Górskiej i chyba Rzeszowie, ale z tym to nie jestem pewna, bo nie zapamiętałam. Pan profesor mieszka w Rzeszowie, tam jest też wykładowcą na AWFie i jego pasją są właśnie takie podróże starymi śladami pociągów. Jego wiedza na temat kolejnictwa mnie naprawdę urzekła, mojego męża również :-) Jechał z nami też Pan Andrzej z Opola z synem Marcinem. Pan Andrzej pracuje na PKP, więc jego wiedza również powala na kolana, a poza tym jest przesympatycznym człowiekiem. Mój mąż tak się z nim zakolegował, ze wymienili się adresami i telefonami. Bardzo cenię takie otwarte i szczere osoby :-) Ja pasjonatką kolei nie jestem, tym się pasjonuje mój mąż, ale jechać w pociągu z trzema takimi pasjonatami, to już nie lada przygoda. Słuchałam ich wszystkich z ogromnym zaciekawieniem, a moje rączki zajete były dzierganiem oczywiście :-)
Przedstawię kilka migawek z wycieczki:






Pozdrawiam serdecznie Pana Andrzeja z Opola :-)

1 komentarz:

  1. Ze starych dobrych czasów pamiętam zapach parowozów na stacjach. Wycieczka była na pewno udana.

    OdpowiedzUsuń