piątek, 31 maja 2013

ocalić od zapomnienia....

Uwielbiam z moją kochaną Lilą jeździć na wystawki :-) Na jednej z nich wyszperałyśmy kawał płótna bawełnianego z doszytymi koronkami. Nie patrzyłam nawet na całość materiału, czy jest całe, czy czyste - nieważne... Ważne, że są koronki :-)
W domu rozłozyłam całość i moim oczom ukazał się kawał materiału, chyba dawnej pościeli, na której było już pełno dziur i żółtych plam. Stara ta pościel była, że bałam się jej prać... Ale wyprałam, żółte plamy zniknęły, wydarło się jeszcze kilka dziur.... Wyprasowałam i pomyślałam, co by tu z takiego pieknego starego płótna zrobić.... Na szczęście koronki ocalały w całości i jeszcze moim oczom ukazał się piekny hafcik, literki C i D :-)
Postanowiłam, że z nienaruszonego zębem czasu kawałka materiału uszyję fartuszek :-)
Popatrzcie jaki cudny :-)

Czy warto ocalić od zapomnienia? Moim zdaniem tak :-)






3 komentarze:

  1. Rzeczywiście cudny, ocaliłaś dzięki mądrej główce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne...,też uwielbiam takie rzeczy z duszą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny fartuszek - koronki wspaniałe - w 100 % zgadzam się z Tobą.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń