wtorek, 24 lutego 2015

kotki przeżyły upadek z trzeciego piętra...

Tytuł dość kontrowersyjny, ale nie jest to opowieść drastyczna :-) Gosia jest miłośniczką kotów. Zamówiła u mnie dwa słoiki na kawę z motywem swoich  kotków oraz torebkę filcową, również z kotkiem. Słoiki ozdobiłam techniką decoupage, na których zamieściłam zdjęcie pupilków. A na torebce jest kotek nafilcowany na sucho. Torebka pomieści format A4.
Po wykonaniu zamówienia, spakowałam wszystko do pudełka i posłałam kurierem. Nauczona doświadczeniem, że jak wysyłam słoiki, to należy je dobrze owinąć folią bąbelkową, bo niestety firmy kurierskie "lubią" rzucać paczkami :-) Tak też uczyniłam. Dopiero jak przesyłka doszła na miejsce, dowiedziałam się co jeszcze może stać się z przesyłką. Otóż, Gosia opowiedziała mi taką historię: paczka została nadana do jej Babci, gdyż jest cały dzień w domu i może spokojnie paczuszkę od kuriera odebrać. Od Babci, paczkę miała odebrać Mama. Ale, że nie chciało jej się wchodzić po nią na trzecie piętro, Babcia paczkę przekazała Mamie przez okno..... rzucając ją z trzeciego piętra :-) Domyślam się, z jakim pośpiechem i przerażeniem Gosia musiała otwierać pudełko :-) Na szczęście nic się ani słoikom ani torebce nie stało, folia bąbelkowa ma ogromną moc :-)
Tak więc "kotki przeżyły upadek z trzeciego piętra" :-)))))








4 komentarze:

  1. a moja pierwsza kota przeżyła prawdziwy upadek z 4 pietra:))))i dożyła 18 lat!!!-piękna ,stylowa torba:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mieszkałam w Lubinie, to moja sąsiadka miała takiego kota, co po parapetach chodził na 4 piętrze. Raz spałam przy otwartym oknie, budzę się w nocy, a koło mnie śpi kot sąsiadki :-))))

      Usuń