poniedziałek, 4 maja 2015

Tunika do Pendolino :-)

Ten urlop był bardzo długo wyczekiwany przeze mnie i mojego Męża. Planowaliśmy go również dość długo, ponieważ chcieliśmy go spędzić intensywnie, odrywając myśli choć na chwilkę od pracy i codziennych zajęć. Zaczęliśmy jak zwykle od kupowania biletów, rezerwowania hotelu i opracowania całej "marszruty". Ja oczywiście nie zapomniałam też o tym, by nie jechać w "starych" rzeczach, ale w nowych uszytych przeze mnie :-) Wymyśliłam sobie, że jak pierwszy raz jadę pendolino, to muszę mieć nową bluzkę :-) To jest tunika, którą uszyłam sobie dzień przed wyjazdem:-)


Bluzka pochodzi z najnowszej Burdy 5/2015 model 129. Gorąco polecam, krój jest bardzo prosty do uszycia, a przy okazji wygodny do noszenia i do jazdy nowym pociągiem:-)
Podczas urlopu odwiedziliśmy Wrocław, Warszawę, aż w końcu po trzech dniach dotarliśmy na nasze ukochane Baby Górne :-) Oto kilka migawek ze stolicy Dolnego Śląska i stolicy Polski: 











I moje ukochane Baby - pięknie, cicho i brak zasięgu w telefonie :-) 







Robótkowo też było - zrobiłam na szydełku trzy komplety podkładek pod kubeczki, wszystko z resztek włóczek :-) 












13 komentarzy:

  1. Ach jak się cieszę, że Cię widzę! Chcę taką tunikę, ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla Ciebie wszystko Liluś :-) jakie kolorki?

      Usuń
  2. To mi się podoba,ruch ,a nie gnuśnienie w domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja o was dziś myślałam,ze może w tych swoich rejsach zawitacie do nas????...bo nasz urlop gdzieś w.....lesie:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! bardzo chętnie wpadniemy do Was;-) teraz troszkę popracujemy i w sierpniu na drugi urlop zawitamy ;-) buziaki

      Usuń
  4. zapraszamy:))))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. hihihihi zapraszamy do internetu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak :-) teraz będziemy stąpać po nowych kamykach :-)

      Usuń
  6. No tak, nowy pociąg, nowa bluzka nie mogło być inaczej! Widać bardzo udany urlop mieliście:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy widoczek wspomnieniowy ;) Miałam taki sam, jak nocowałam we Wrocławiu jakiś czas temu. No może dwa pokoje obok :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń