czwartek, 3 września 2015

"Tato, jak bedem duzy, to zostane stlazakiem"

W ubiegłą sobotę miałam przyjemność podróżować z małym, 5 letnim chłopcem. Pod ogromnym wrażeniem byłam, jak z zafascynowaniem przez prawie całą drogę opowiadał o straży pożarnej i że na pewno kiedyś będzie strażakiem :-) Najlepsze jest to, że ów chłopczyk ma brata bliźniaka, który również chce być strażakiem. Z opowiadań taty chłopców wiem, że obaj tak się nakręcają tym strażakowaniem, że  z pewnością długo jeszcze będą kręcić tacie dziurę w brzuchu, by wybudował im remizę i kupił przynajmniej dwa wozy strażackie :-) Po powrocie do domu, opowiedziałam całą historię mojemu mężowi, który wpadł na pomysł, aby uszyć chłopakom bojowe mundurki strażackie :-) Długo nie myśląc, sięgnęłam po czarny polar, skroiłam i uszyłam dwie bluzy na chłopaków. Żeby choć troszkę przypominały mundury strażaków, musiałam ozdobić je taśmami i lamówkami odblaskowymi. Niestety nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiednio rażącego materiału.  I tutaj z pomocą przyszła sąsiadka, która podpowiedziała mi, że taki kolor ma przecież kamizelka mojego męża, którą zakłada na wycieczki rowerowe :-) Z premedytacją pocięłam więc kamizelkę i ozdobiłam bluzy:-) Z resztek kamizelki wycięłam prostokąty i wyhaftowałam na nich napis STRAŻ i naszyłam na plecy. Materiału wystarczyło jeszcze na naszywki z imieniem :-) 
Mundury strażackie gotowe :-) 








4 komentarze:

  1. Super!
    Mój bratanek lat 6 był też w takiej ciężkiej fazie strażackiej, do tego stopnia, że na kolor czerwony mówił tylko 'strażacki'. W dodatku po paru dniach wspólnych wczasów jego koleżanka lat 5 też zaczęła od mamy żądać 'strażackich' spinek do włosów. Zamiast czerwonych, oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Esterko jesteście ze Slaweczkiem rewelacyjni! !

    OdpowiedzUsuń