czwartek, 31 marca 2016

moja szydełkowa spódnica

Jeszcze tak długo nie szydełkowałam żadnej robótki. Zrobienie tej spódnicy zajęło mi aż cztery lata! Zaczęłam w pociągu, z ogromnym zapałem, później robiłam jak znalazłam troszkę czasu, później koleżanka mi trochę zrobiła, aż w końcu przy remoncie spakowana w worek, żeby się nie wybrudziła, przeleżała sobie trzy lata. Dopiero teraz, jak szukałam włóczki na sukienkę, odkopałam w pudle woreczek z napoczętą robótką. Zawzięłam się i skończyłam i mam - spódnicę szydełkową :-) Zrobiłam ją z nitki Koral 10 Ariadna, kolor bordowy 378- bardzo dobrej jakości włókno poliestrowe. Nitka się nie wypycha przy siadaniu, nie naciąga, ale pięknie pracuje. Na spódnicę zużyłam trzy i pół motka nitki, czyli około 3000 metrów. Pod spód, jako podszewkę, wszyłam czarny materiał z połyskiem, z bardzo dużą ilością lycry. Na górze spódnicę i podszewkę trzyma szeroka na 5 cm guma. Spódnica jest dość ciężka, ale dobrze się ją nosi. 







4 komentarze:

  1. Super! Ale przecież nie robiłaś jej 4 lata :) Fajnie tak odkryć robótkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wciąż zmagam się ze swoją...ale po roku sprułam...teraz zaczęłam...mam 1cm..hihihihi...od kilku tygodni dojrzewa:)) wyszła śślicznie -fajny pomysł z tą gumą....ja mam zamiar nie wszywać spodu...i zmieniać kolory "halek" pod spodem...taaaa...w tym tempie!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna spódniczka :-) Przepiękny kolor i doskonały wzór - bardzo mi się podoba :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak było Ci w niej ładnie... :)

    OdpowiedzUsuń